NovAge ochronny krem na dzień SPF 50 UVA /PA++++
Witam Kochani. Okres wakacyjny, urlopowy tuż, tuż. Pewnie już nie jeden z Was ma zaplanowane wakacje i słoneczne urlopy :) A czy nad ochroną delikatnej cery już myśleliście? Nie? To zapeszam na dzisiejszy wpis.
Dzisiaj na tapet biorę krem ochronny, zapewniający wysoką ochronę przed promieniowaniem SPF UVA/PA++++.
Jest to nowe "dziecko" marki Oriflame, a ja, zanim na niego trafiłam, przetestowałam już krocie, ciężkich, tłustych i bielących buzię kremów z SPF. Czym wyróżnia się ten maluszek? Zaraz o wszystkim opowiem ze szczegółami.
Co o nim mówi sam producent?
"Krem na dzień stworzony, by chronić skórę przed przyspieszającymi starzenie efektami działania promieni UV i zanieczyszczeń, między innymi nierównym kolorytem, przebarwieniami i zmarszczkami. Pomaga spowolnić pojawianie się oznak starzenia na trzy sposoby oraz sprawia, że skóra jest promienna, a jej koloryt równy."
Co myślę o nim ja?
Pierwsze co widzę, to elegancka tubka, mięciutka, bardzo fajna w użytku. Po drugie, zapach! Cudowny, delikatny. Zdecydowanie uprzyjemnia użytkowanie. Nie jest nachalny, utrzymuje się jedynie chwilę. Kolejne... Konsystencja! I tu mamy sztos!
Przywykliśmy już do tego, że im większa ochrona, tym bardziej toporna konsystencja. Im większa ochrona tym większe bielenie skóry. A tu co? Szok! Konsystencja jest lekka, nie zapycha, nie zostawia nadmiernego filmu, od którego odkleja się podkład czy BB Creme. Mało tego, pozostawia ładnie nawilżoną skórę, delikatnie promienną, a podkład na nim prezentuje się na prawdę bardzo ładnie. Nic się nie wyświeca, mimo, że cerę mam suchą jedynie w strefie "T" czasem mam problemy, cera jest ładnie nawilżona. Pamiętajcie tylko, że filtry ochronne zawsze zamykają naszą pielęgnację! Tak więc krok po kroku (ja na przykład używam delikatnej pianki bo mycia buzi- to wystarczy na rano, nakładam serum, krem pod oczy, krem na dzień i na koniec SPF. Jak ładnie wszystko się wchłonie (a nie trwa to wcale długo), przystępuję do makijażu, na ciepłe dni nie używam zbyt wielu kosmetyków kolorowych, ale jednak, przy mojej cerze naczynkowej, muszę czasem skorygować to i owo- swoją drogą, w następnym wpisie opowiem o bardzo dobrej, lekkiej zielonej bazie na zaczerwienienia.
Tak jak już wspomniałam konsystencja produktu jest na prawdę bardzo przyjemna, szkoda, że w zdjęciu nie mogę przemycić Wam zapachu.
Jedyne nad czym ubolewam, to gramatura tego kremu, bo mamy tu niespełna 30 ml. Ja wysokiej ochrony SPF używam przez 12 miesięcy w roku, mam taką potrzebę w związku z wrażliwą, naczynkową i uczuloną na promieniowanie skórą, więc jak mniemam, nie jedną tubkę zużyję. Co sprawia, że ten produkt jest wyjątkowy? A przede wszystkim to, że zawiera formułę, która chroni nas przed różnego rodzaju czynnikami zewnętrznymi, które mają negatywny wpływ na naszą cerę. Innowacyjna technologia wykorzystuje tutaj połączenie kwasu hialuronowego oraz roślinnych komórek macierzystych, które chronią nas przed fotostazeniem się naskórka!
Co ważne, krem nie obciąża i tak delikatnej skóry twarzy.
A jak wygląda to składowo?
" Aqua, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Neopentyl Glycol Diheptanoate, Ethylhexyl Salicylate, Cyclopentasiloxane, Glycerin, Polyglyceryl-6 Distearate, Alcohol Denat., Methylene Bis-benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol (Nano), Bis-ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Phenylbenzimidazole Sulfonic Acid, Triethanolamine, Jojoba Esters, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Tocopheryl Acetate, Parfum, Dimethicone Crosspolymer, Imidazolidinyl Urea, Cetyl Alcohol, Polyglyceryl-3 Beeswax, Xanthan Gum, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Potassium Cetyl Phosphate, Decyl Glucoside, Acrylates/c10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium Edta, Biosaccharide Gum-4, Propylene Glycol, BHT, Citronellol, CI 47005, CI 17200."
I znowu, w encyklopedii prześledziłam każdy składnik z osobna, nie ma tu nic, co w jakikolwiek sposób zagrażało by naszemu zdrowiu, podrażniało, czy stanowiło centrum alergenne.
Po raz kolejny jestem pod wrażeniem, że można w przystępnej cenie znaleźć perełkę. Krem ten kosztuje zaledwie 39,99 za 30 ml, pewnie niejednokrotnie trafimy na promocję, w której będziemy w stanie zrobić sobie zapas, a nasza skóra będzie nam za to wdzięczna i w dalszej perspektywie odwdzięczy się świeżym, promiennym i młodzieńczym obliczem :)
Ja przetestowałam już wiele kremów ochronnych, były to rodzime marki, były to marki wysokopółkowe, ale ten sprawdza się na prawdę wzorowo. Ja przy nim zostaję na dłużej, chyba, że marka zaskoczy mnie czymś nowym.
Czy Wy macie swój ulubiony SPF? Jakiej ochrony do tej pory używaliście? Czy w ogóle stosujecie kremy ochronne dedykowane twarzy? A może znacie już ten krem i chcielibyście się podzielić opinią na jego temat? Może Wam też sprawdziła się tak samo dobrze?
Zachęcam Was do podzielenia się swoim zdaniem.
Pozdrawiam, Ivy




Komentarze
Prześlij komentarz